Zimowisko w Warszawie 30 I - 8 II 1984

Pragniemy oddać Bogu chwałę, dzieląc się z braterstwem wspomnieniami  z zimowiska biblijnego dla dzieci w wieku 7-11 lat, które trwało od  30.1 do 8. II b.r. Braterstwo ze zboru w Warszawie udostępnili nam swój  dom modlitwy, z wielką troską zabiegając także o wiele potrzeb natury  organizacyjnej.

Jeżeli mówimy o radości, smutku, płaczu, zamyśleniu czy entuzjazmie,  to najprawdziwsze i niczym nie zahamowane objawiają się one u dzieci.  Pan Bóg pozwolił nam przekonać się o tym wzniosłym fakcie w czasie tego  zimowiska. Każdy dzień naszego spotkania rozpoczynaliśmy rozmyślaniem  nad Psalmami Dawida, modlitwą do Pana Boga z prośbą o wsparcie w  naszych dążeniach poznawania Jego słowa. Prosiliśmy Pana, by otworzył  nasze serca na swój głos, by błogosławił nam przez cały dzień – tak w  czasie wykładów, prac plastycznych, jak i podczas zabaw oraz wycieczek.

Dużo śpiewaliśmy na chwałę naszego wspaniałego Stwórcy i zdaje się,  iż żadne nagranie magnetofonowe nie odtworzy radosnej atmosfery i  uczuć, jakich doznawaliśmy, uwielbiając Boga.

Wielu uczestników kursu znalazło się po raz pierwszy w takiej  społeczności. Wszyscy na pewno nauczyli się wiele, powzięli jakieś  postanowienia na przyszłość, stwierdzili coś ciekawego u siebie.  Posłuchajmy, co powiedzieli. Oto ich własne słowa, które pozostawiamy  bez komentarzy i poprawek:

Piotruś, lat 12: „Ja na tym kursie dowiedziałem się, że mam serce  nieczyste, ponieważ czasami w domu kłamię i źle postępuję ... a teraz  sobie pomyślałem, że ja mogę mieć serce czyste przez Biblię i przez  modlitwę do Pana Boga. Przez Pana Jezusa...”

Agnieszka, lat 11: „Ja na kursie uwierzyłam w Pana Jezusa i teraz  jestem szczęśliwa i moje serce jest radosne. W domu nie modliłam się do  Pana Boga, a teraz już będę się modlić”.

Krzyś lat 11: „Chciałem powiedzieć, że na kursie nauczyłem się  rano czytać Biblię, ponieważ w domu rzadko rano brałem Biblię – czasem  wieczorem. A kiedy rano codziennie czytaliśmy Psalmy, to dzień robił  się taki weselszy... Ja kiedyś myślałem, że muszę się modlić, bo mi  każą, a teraz wiem, że Pan Bóg nie przyjmuje takich, co z musu wszystko  robią. Modlitwa powinna być przyjemnością. I teraz chciałem się  zmienić, żeby jak najczęściej modlić się do Pana Boga i czytać Biblię”.

Eliza, lat 11: „Ja nauczyłam się kochać Pana Jezusa, bo jeszcze  jak byłam w domu, to tak nie kochałam Pana Jezusa. Jak byliśmy w  pokojach na modlitwie (wieczorem), to ja też się wtedy modliłam, aby  Bóg mi odpuścił te moje złe winy i takie miałam przeczucie, że jakaś  weselsza byłam, coraz bardziej i coraz lepiej się poczułam”.

Artek, lat 9: „Na początku byłem niegrzeczny ... ale potem  zrozumiałem... teraz wiem, jak mogą mi być odpuszczone grzechy – przez  krew Pana Jezusa”.

Piotruś, lat 10: „Ja mam takie postanowienie... mało czytałem Biblię, ale teraz przyjadę do domu, to więcej już będę czytał”.

Kasia, lat 7: „Jeszcze nie umiem czytać Biblii, ale będę prosiła mamę, żeby mi czytała”.

I wreszcie chwila rozstania, łzy, wspomnienia i długo nie ustająca korespondencja do nowych przyjaciół.

Módlmy się, aby obraz Chrystusa rozwijał się w tych małych  serduszkach. Niech będzie chwała za to, że On przyjmuje małe i duże  dzieci!

Opiekunowie

Przewiń do góry ▲