Łazy Stare, 10 - 12 lipca 1992 r.

Ta konwencja odbywa się w dość szczególnym miejscu. Kilka kilometrów  potwornie dziurawej drogi, potem wąska ścieżka w kierunku lasu. Zapach  żywicy. Pod nogami ściółka z mchu, igliwia i drobnej trawy. Wąskie  leśne dróżki. Zabudowania gospodarskie na samej krawędzi lasu jakby  szukające cienia i opieki.

Ktoś powiedział: „tak tu prymitywnie, żadnych warunków na trzy dni  konwencji”, inny przyszedł – „bracie, cóż za wymarzone miejsce. Tu  naprawdę można się skupić i wypocząć od miejskiego szaleństwa. ”

Przez trzy dni naprawdę można wypocząć. I wreszcie jest czas.  Program nienapięty, każdemu jest szansa poświęcić parę chwil rozmowy.  Wygoda dla tych, którzy przyjechali z dziećmi. Dużo miejsca,  bezpiecznie. Znajdzie się również miejsce dla zwierząt domowych. Pod  tym względem konwencja przeszła chyba do historii. Sporo było  prywatnych czworonogów, u jednych budzących uśmiech sympatii, u drugich  oburzenie.

Dużo młodych twarzy. Skończył się właśnie kurs dla starszej  młodzieży. I znowu podzielone opinie. Nie należy jednak, wydaje mi się,  komentując postawę i zachowanie młodych ludzi, nie dostrzegać, że po  dwóch, po trzech siadają na pierwszej ławce i przyjmują symbol chrztu.  Gdy obserwujemy społeczności braterskie w innych krajach, uderzająca  jest spora liczba młodzieży w naszych zborach. Mimo, że sianie jest  czasem nieudolne, niedoskonałe, przynosi jednak plon.

Mieliśmy przyjemność wysłuchania programu przygotowanego przez  młodych i najmłodszych. Br. Piotr Krajcer przekazał swoje refleksje na  temat współczesnego Izraela ilustrując je przeźroczami. Wieczory  śpiewane do późna – charakterystyczne dla obecności młodych braterstwa.

Wykładami usłużyli nam:

Pierwszego dnia:

Piotr Krajcer – „Święto Kuczek”
Józef Sygnowski – „Moc odpuszczania grzechów na ziemi”
Stanisław Żołnierski – „Albowiem tak Bóg”
Daniel Kołacz – „Wolność chrześcijańska”
Józef Garbacz – „Odpuszczajmy sobie wzajemnie”

Drugiego dnia:
  Zeznanie świadectw – Michał Kopak
  Daniel Krawczyk – „Spojrzyj na węża”
  Jeremiasz Purwin – „Jak żyć i postępować, aby dostać się do Królestwa”
  Jan Litkowicz – „Dlaczego Boża sprawiedliwość i cierpliwość jeszcze zwleka”
  Zdzisław Kołacz – Wykład do chrztu

Trzeciego dnia:
  Eugeniusz Szarkowicz – „Królestwo Salomona”
  Jan Ciechanowski – „Historia Dawida i Betszeby”
  Michał Targosz – „Przyjaźń”.

Uczestniczyliśmy również w symbolu chrztu. Długa droga przez las,  zakole rzeki. Mimo znacznej odległości, w nabożeństwie uczestniczyło  około stu pięćdziesięciu świadków. Z boku przyglądało się kilkanaście  osób wypoczywających nad rzeką.

Sam symbol był nieprzygotowany. Gorączkowe poszukiwanie miejsca,  prowadzenie złożone naprędce, kłopoty z odzieżą. Tę sprawę należy  wreszcie dobrze przedyskutować i jednolicie rozwiązać. Jest to bardzo  publiczne nabożeństwo, ciągle jeszcze budzące zaskoczenie u postronnych  uczestników. Jest to również ogromne przeżycie i święto dla  przyjmujących chrzest. Byłoby bardzo miłe, gdyby cała oprawa zanurzenia  mogła być bardziej świąteczna, nabożna i kulturalna.

Te trzy dni były przemiłe. Zaobserwować można, że już drugi dzień  daje zżycie społeczności, stąd może trzydniowe konwencje zapadają tak  dobrze w pamięci. I tylko nie przejmujcie się tymi, którym się nie po-  dobało. Niektórym się zawsze nie podoba. Dziękujemy za tyle miłych  chwil. Niech Wam Pan błogosławi w Waszej pracy.

M. T.
Przewiń do góry ▲